Zobacz profil

Małe jest piękne - Newsletter Artura Kurasińskiego

Revue
 
Adam Jesionkiewicz (mój wspólnik z Astrography) napisał kilka zdań o tym co się zmieniło w naszym biz
 

Newsletter Artura Kurasińskiego

28 maj · Wydanie #188 · Zobacz online
Opisuję i tłumaczę jak nasz świat zmienia się pod wpływem technologii.

Adam Jesionkiewicz (mój wspólnik z Astrography) napisał kilka zdań o tym co się zmieniło w naszym biznesie, o pierwszym szoku związanym z pandemią i widmem kryzysu. Poczytajcie bo moim zdaniem (wiem, nie jestem obiektywny) jest to bardzo ważny tekst dla każdego przedsiębiorcy, który obecnie próbuje znaleźć się w nowej rzeczywistości w połowie 2020 roku.
Nasz niszowy biznes (drukowanie drogich i ekskluzywnych posterów związanych z kosmosem) nie tyle nie umarł ale nabrał tempa i obecnie wolumen zamówień rośnie znowu 20%-30% miesiąc do miesiąca. Transakcje z Polski to już tylko 20% wszystkich zamówień. Wysyłamy regularnie nasze tuby z plakatami do między innymi USA, Australii, Nowej Zelandii, Brazylii, Hong Kongu, Singapuru, a nawet na Alaskę.
Bijemy wszystkie nasze wewnętrzne konserwatywne prognozy i jest bardzo prawdopodobne, że 2020 rok zakończymy przychodami powyżej 3 mln złotych (wzrost o kilkaset % rok do roku).
Wydaje mi się to olbrzymią abstrakcją bo pamiętam jakie prognozy tworzyliśmy na początku (siedząc u Adama w salonie obok naszej pierwszej drukarki). Ogromnym szczęściem wydawało nam się żebyśmy mogli być rentowni. Wszystko ponad to traktowaliśmy jak gwiazdkę z nieba.
Nie chciałem się jedynie pochwalić wynikami ale też opowiedzieć o tym o czym rozmawiam z Adamem od samego początku.
Obaj mamy ponad 20 letnie doświadczenie w tworzeniu biznesów, stawianiu spółek, “robieniu startupów” i zarabianiu pieniędzy. Z bardzo różnymi efektami (przewaga wpadek, klap, bankructw i złych decyzji).
Kiedy po raz kolejny spotkaliśmy się i postanowiliśmy razem coś zrobić dużo zaczęliśmy rozmawiać o tym jak NIE CHCEMY tworzyć i robić kolejnej firmy. Adam, który oprócz tego, że wraz ze swoją małżonką (pozdrawiam Doroto!) zasuwają na 150% przy obsłudze zamówień (cała sprzedaż, druk, pakowanie i wysyłka robione jest rękoma dwóch osób) dużo czyta i często podrzuca mi ciekawe książki.
Efektem tego jest bardzo częste kwestionowanie obecnej mentalności wśród założycieli firm (głównie startupów), oczekiwań rynku jak i inwestorów (głównie mam na myśli przedstawicieli sektora VC).
Jednym z największych błędów jakie może popełnić spółka jest uznanie, że rozwój lewarowany kasą od VC jest jedyną sensowną opcją i naturalnym etapem rozwoju biznesu. Nie rozumiem jak takie błędne przekonanie upowszechniło się i szkodliwie reprodukuje się na branżowych blogach czy konferencjach.
Szkodliwie ponieważ spółka, która raz “zakazi” się finansowaniem (szczególnie od VC) może uruchomić swój “zegar śmierci” i patrzeć na czas jaki został jej przed katastrofą. Dlaczego? Model działania VC jest banalnie prosty ale mam wrażenie, że jego fetyszyzowanie “zatarło” te wszystkie ostre krawędzie i skutecznie odwraca uwagę od negatywnych konsekwencji.
W największym skrócie: VC pożyczają spółce pieniądze w zamian za udziały oczekując zysku (czyli pomnożenia wkładu) poprzez pozyskanie kolejnego VC (który inwestuje w spółkę “po wyższej wycenie”) lub też wysłanie firmy na giełdę (gdzie poprzez IPO VC dostaje dokładnie to samo tylko zamiast oferować udziały kilku podmiotom robi to dla kilku tysięcy akcjonariuszy).
Nie ma w tym żadnej magii. VC będą zatem pilnowali żeby a) spółka rosła (nawet jeśli to są bardzo niezdrowe metryki sztucznie pompowane) b) spółka była przygotowana do “wpuszczenia” kolejnego inwestora.
Co z tego wynika dla małej spółki z potencjalnie fajnym pomysłem?
Po pierwsze - zostaniecie wrzuceni do środowiska, które będzie dbało tylko o to żeby rosły wasze przychody (paradoksalnie zyski nie są tak ważne dla inwestorów. Popatrzcie na większość modnych i znanych spółek ze świata IT). Pensje pracowników? Jak najmniejsze Wynagrodzenie founderów? Niech się cieszą jak VC pozwolą im otrzymywać średnią krajową.
Po drugie - będziecie zmuszani do decyzji, które mają służyć zwiększaniu wartości firmy (w oczach kolejnych inwestorów). Zapomnijcie o modelu w którym możecie przez kilka lat eksperymentować. Dostaliście kasę, macie ją agresywnie wydać i otrzymać 100% pewne wyniki. Innej opcji nie ma - bo nie VC, którego biznes nie uzyska kolejnej rundy spisuje tak naprawdę waszą spółkę na straty. Bo rzadko kiedy biznesy traktowane agresywnie finansowymi “sterydami” umieją znaleźć balans między wydatkami a przychodami.
Po trzecie - biegnąc przez przeszkody z ogromnym obciążeniem na plecach i poganiani przez VC będzie biegli dopóki, dopóty będziemy umieli pozyskiwać kolejne rundy. Jeśli podwinie wam się noga i nie uda (halo, pandemia!) pozyskać kolejnych środków wracacie na linię startu - ubożsi o kilka lat zapieprzu ponad siły i z kilkoma milionami długu jak prezes i zarząd.
Dlatego kompletnie nie rozumiem founderów, którzy działają w modelu: “mam pomysł > trochę go rozwinę za własną kasę > znajdę szybko finansowanie > jakoś to będzie”
Nie, nic “jakoś” nie będzie. Będzie dużo problemów, płacz i na koniec ogromne rozczarowanie i zszargana opinia (to nie fundusz odpowiada za zobowiązania finansowe, długi spółki czy procesy karne).
Poniżej zebrałem kilka obserwacji i uwag związanych z procesem rozwoju młodej spółki:
1. Inwestycja to w bardzo dużej mierze porażka founderów i błyskawiczna utrata kontroli nad biznesem - między bajki należy włożyć opowieści o polskich dobrych i mądrych VC. Po pierwsze ten sektor jest lustrzanym odbiciem kondycji polskich startupów.
Zasilany unijną kasą, wbudowany minimalny poziom akceptacji ryzyka oraz mający bardzo małą wiedzę o tworzeniu wartości dla inwestowanych spółek (poza danymi pieniędzmi) i brakiem kontaktów poza Polską.
Popatrzcie na ostatnie 10 lat i policzcie ile firm “poszło w świat”, ile z nich wylądowało na giełdzie (i żyją dalej) a ile “poszło pod wodę” i zbankrutowało. To nie jest tylko wina samych founderów czy ekosystemu - to również (a może przede wszystkim) wina i porażka polskich VC.
2. Spółka musi mieć wartość dla klienta - nie da się budować firmy udającej potrzebę albo wyróżniającej się tylko tym, że jej produkt czy usługa jest tańsza. Walka na niższą cenę jest zabójcza i nigdy nie wygra się takiego pojedynku z molochami posiadającymi ogromne zasoby gotówki.
Gwarantuję Ci, że jeśli klient odkryje wartość jaką mu oferujesz to będzie do Ciebie wracał. Czasami sam nawet nie będziesz wiedział na początku co może być tą wartością (dlatego dobrze jest nie bać się pytać klientów!)
3. Cena musi odwzorowywać wartość produktu - nie bój się wysokich cen. Nie wszyscy muszą działać na masową skalę, handlując milionami paczek od których pobierają kilka centów marży. Tworząc Astrography chcieliśmy żeby klienci wręcz byli zderzani z koniecznością zapłacenia kwoty. Nas klienci umieją docenić koszta wykonania tuby, zapakowania jej, hologramy czy specjalnych naklejek nie mówiąc o jakości samego papieru i tuszu.
Jeśli byśmy chcieli walczyć o klienta ceną automatycznie byśmy ulokowali się na tej samej półce co 99% firemek oferujących “xero, pieczątki, wizytówki”. I jeszcze jedna, cholernie istotna sprawa - klienci NIENAWIDZĄ jak im się podnosi ceny. Nigdy nie ustalaj zbyt niskich cen żeby nie musieć ich podnosić.
4. Zero “hustlowania” (tutaj przepraszam wszystkich fanów Garego Vee ale jego poglądy na robienie biznesu i rozwój są dla mnie śmieszne a czasami nawet szkodliwe) - dbaj o rozwój, kwestie wizerunkowe zostaw na czas kiedy będziesz miał już za co płacić za wynajem lokalu i pierwsze pensje. Jeśli uważasz, że pierwszymi kosztami musi być domena (najlepiej “dot com” za kilkadziesiąt tysięcy dolarów), dobre biuro w centrum miasta no i kasa na reklamę.
Twoje social media najlepiej będą “sprzedawać” jeśli produkt będzie miał wartość. Chyba, że chcesz pójść na skróty jak Jessica Mercedes (może za dużo słuchała Garego?).
5. Spółka na musi być duża! Pewnie to już wiele razy słyszeliście a potem patrząc na wypasione biura konkurencji czy startupów z Doliny Krzemowej zastanawialiście się “cholera, jak ich jest stać na płacenie TYLU pracownikom?”.
Tutaj bardzo warto poczytać jak Sean Broihier opisuje jak sam (!) zbudował Fine Art America (firmę bardzo podobną w modelu do Astrography) i analizuje losy konkurencji “zasilanej” funduszami od VC i z debiutu na giełdzie. Fascynująca lektura!
Po dekadzie budowy biznesu w jego firmie pracuje kilkanaście osób a nie kilkaset a jego pozycja rynkowa jest niezagrożona - właściwie wszyscy jego konkurenci (zasilani gotówką z giełdy i VC) polegli.
Twoja spółka może być rodzinnym biznesem dającym utrzymanie kilku osobom. Nie ma w tym nic złego czy wstydliwego. Odwrotnie - deklaracje budowy kolejnego “junikorna” obecnie są czymś śmiesznym. Nie patrz “jak to się robi w Dolinie Krzemowej” bo w niej nie mieszkasz ani tam nie masz biura i klientów.
Warzywniak dający zatrudnienie Tobie i jednemu pracownikowi jest bardziej etyczny i lepszy niż kolejny startup zakładany za kasę z giełdowych spekulacji i “dmuchany” po to żeby taką wydmuszkę sprzedać dalej.
6. Celem spółki nie jest wzrost sam w sobie - nie patrzymy na zwiększające się metryki jako wyznacznik sukcesu. To są dla nas tylko wskazówki co możemy zrobić lepiej za chwilę a co koniecznie poprawić już teraz. Nie musimy sztucznie “pompować” ruchu na stronę, kupować fanów na sociale media czy polerować wizerunku wśród inwestorów i “branżuni”.
Nie musimy tego robić bo naszym celem nie jest sprzedanie “nadmuchanej” firemki łowcom okazji na NewConnect czy przypadkowym inwestorom.
7. Automatyzacja, automatyzacja, automatyzacja - to nie jest cel sam w sobie ale środek do osiągnięcia większej skali bez potrzeby zatrudniania kolejnych osób. Nie ma nic złego w firmie zatrudniającej dużo osób - trzeba mieć świadomość, że taka firma wymaga coraz bardziej rozbudowanych struktur, menadżerów, procesów i kontroli. Automatyzuj co tylko możesz i to od pierwszego dnia!
8. W zalewie masowości wyróżnij się jakością - brzmi banalnie i bardzo wiele osób podchodzi do tego z lekceważeniem. Po co płacić za ładniejsze opakowanie czy projekt graficzny? Klient i tak nie doceni a to kosztuje. W dobie masowości i globalizacji wyróżnienie się poprzez na przykład obsługę klienta czy jakość przesyłki jest bardzo ważne (i wbrew pozorom tanie bo founderzy sami to mogą zrobić).
Drobnostka (papier użyty do zawinięcia produktu, ręcznie adresowana kartka z podziękowaniami) czasami decyduje o tym, że klient będzie pamiętał Twój produkt, nazwę sklepu i wróci. Nie dlatego, że byłeś najtańszy ale dlatego, że wywołujesz miłe wspomnienia.
Trzymam kciuki za twój mały, rodzinny biznes!
Artur Kurasiński

🔥 !ZAREKLAMUJ SIĘ TUTAJ! 🔥
Wiele osób pyta się o możliwość zareklamowania swojego biznesu czy usługi tutaj. Więc jeśli chcesz zamieścić reklamę w tym newsletterze i dotrzeć do bardzo wartościowej grupy odbiorców to zapraszam! Cena: 850 zł netto (4 edycje, jeden miesiąc).
O tym newsletterze: stworzyłem już 187 wydań przez 3 lata. Obecnie subskrybuje go 5723 osób (głównie menadżerowie, prezesi i osoby odpowiedzialne za zarządzenie w firmach i startupach).
Format reklamy: tytuł, wstęp + grafika z linkiem (tutaj zobacz przykład). Zainteresowany? Zainteresowana?
Napisz do mnie i ustalimy szczegóły: artur@revolver.pl
JAKIE PLANY ZWIĄZANE Z POLSKĄ MA REVOLUT?
Wywiad z Karolem Sadajem, Country Manager Revoluta w Polsce
Wywiad z Karolem Sadajem, Country Manager Revoluta w Polsce
JAK POLSKA AI WALCZY Z HEJTEM W INTERNCIE?
Wywiad z Michałem Wroczyńskim z Samurai Lab (w którą zainwestował sam Robert Lewandowski)
Wywiad z Michałem Wroczyńskim z Samurai Lab (w którą zainwestował sam Robert Lewandowski)
Inspirowana kosmosem sztuka dla Twojego domu 🔭
https://astrography.com/pl/shop/
https://astrography.com/pl/shop/
Nasza oryginalna astrofotografia drukowana jest w najwyższej możliwej jakości na specjalnym papierze plakatowym przy rozszerzonej palecie barw. Najbardziej zaawansowana technologia druku w połączeniu z papierem najlepszego gatunku pozwala uzyskać niezwykłą prezencje oraz trwałość fotografii osiągającą nawet setki lat.
EVs Expected to Cost Same as Gas-Powered Cars by 2022 | TheDetroitBureau.com
Windows 3.0 Is 30 Years Old: Here’s What Made It Special
The Plandemic Video Showed We're Already In The Information Apocalypse
Twórcy projektów B+R w ramach programu #SpeedUpPoP mogą pozyskać granty 50 000 PLN na potwierdzenie założeń tworzonej technologii!
REKLAMA
REKLAMA
Program #SpeedUpPoP skierowany jest do osób i zespołów, które rozwijają innowacyjne technologie i chcą je komercjalizować. Grant w wysokości 50 000 PLN można przeznaczyć na działania PoP (Proof of Principle), czyli weryfikację pomysłu, budowę prototypu, analizy rynkowe, czy też rozwój technologii. W szczególnych przypadkach kwota wsparcia może zostać zwiększona. 
Inicjatywa finansowana jest częściowo przez program Bridge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wsparcie udzielane jest w formie bezzwrotnej dotacji, rozliczonej w końcowej fazie projektu w ramach jednego dokumentu. W trakcie realizacji przedsięwzięcia, zespół współpracuje bezpośrednio z Funduszem. 
Inicjatorem programu jest należący do SpeedUp Venture Capital Group Fundusz SpeedUp Bridge Alfa. 
Solving the space junk problem
Google deletes millions of negative TikTok reviews - BBC News
Pięciu największych producentów gier wideo na GPW
There’s an actual science to good Instagram photos
Opinion | Why Joe Rogan's Spotify Deal Matters - The New York Times
Why Didn't Artificial Intelligence Save Us From Covid-19? | WIRED
Uber cuts 23% of its workforce in push for profitability | VentureBeat
Why Electronic Voting is a BAD Idea - Computerphile
MasterClass just raised $100 million for celebrity-fueled content – TechCrunch
Joe Rogan Got Ripped Off
bellingcat - Military And Intelligence Personnel Can Be Tracked With The Untappd Beer App - bellingcat
The Past We Can Never Return To – The Anthropocene Reviewed
China Is Its Own Worst Enemy | by Brahma Chellaney - Project Syndicate
U.S. tech giants are reportedly providing web services to blacklisted Chinese surveillance firms
This Lickable Screen Can Recreate Almost Any Taste or Flavor Without Eating Food
Grandmother’s Refusal to Remove Photos From Facebook Tests Privacy Law - The New York Times
Tesla Employees Pump Brakes on Plant Reopening - SF Weekly
Delayed Moves, Poolside Videos and Postmates Spon: The State of TikTok Collab Houses - The New York Times
Facebook Starts Planning for Permanent Remote Work from Home - The New York Times
Long-term changes in behaviour due to coronavirus could make gaming, e-commerce boom sustainable, experts say | South China Morning Post
Podcasty jako nowa forma marketingu - NowyMarketing
Technologia polskiego startupu trafi do narzędzia Microsoftu
This Editorial Team Ditches Zoom And Instead Starts Using Red Dead Redemption For Meetings, Here's How It Goes For Them
Senate Passes Bill to Delist Chinese Companies From Exchanges - Bloomberg
Czy podobało Ci się to wydanie newslettera?
Jeśli nie chcesz otrzymywać tych maili, możesz się wypisać tutaj.
Jeśli ktoś przesłał Ci dalej tego maila i spodobał Ci się, możesz zasubskrybować ten newsletter tutaj
Starannie sporządzone przez Artur Kurasiński przy użyciu Revue.