Zobacz profil

Fejkowa sława - Newsletter Artura Kurasińskiego

Revue
 
 

Newsletter Artura Kurasińskiego

15 kwiecień · Wydanie #237 · Zobacz online

Opisuję i tłumaczę jak nasz świat zmienia się pod wpływem technologii. Otrzymasz wyselekcjonowaną i wartościową wiedzę dwa razy w tygodniu na swoją skrzynkę mailową. Możesz posłuchać też mojej audycji na EmpikGO i Newonce.


Kto by nie chciał byś sławny?
Ręka do góry…Dziękuję, możecie opuścić.
No więc obecnie jest to piekielnie proste. Serio. Nie mając za grosz talentu możecie stać się bożyszczami na skalę globalnej wioski. Wystarczy konto na przykład Instagramie i uporczywe karmienie swoich fanów kłamstwami na temat waszego życia. Serio, tak prosto to działa.
To nie są bynajmniej moje przemyślenia ale wnioski po obejrzeniu świetnego dokumentu “Fake Famous” nakręconego przez HBO na podstawie scenariusza i reżyserii Nicka Boltona (polecam jego książki o początkach Twittera czy złapaniu założyciela Silk Road).
Nick Bolton postanowił odpowiedzieć na następujące pytania: co to znaczy być sławnym? Kto jest sławny? Jak obecnie można stać się osobą sławną? Aby odpowiedzieć na nie zdecydowano się przeprowadzić casting, wybrać trzy osoby i zacząć budować ich “karierę” w świecie social mediów poprzez kupowanie fejkowych followersów oraz botów lajkujących i komentujących wszystko co zamieszczą na swoich profilach uczestnicy eksperymentu.
Obecnie 40 mln ludzi ma konta, które maja ponad 1 mln followersów. 100 mln ludzi ma 100 tys followers - co zatem decyduje o tym, że ktoś jest sławny? Jaką miarę to mierzyć? Jak to widzą marki, które chcą współpracować i sponsorować takie osoby?
Okazuje się, że social media to obecnie jest nasz świat rzeczywisty - jeśli jesteś aktorką i masz mało followersów na Insta masz marne szanse, że po castingu dostaniesz ofertę. Osoby z dużą ilością followersów mają lepiej - są częściej zapraszane na imprezy i uważane są za ciekawsze. Lajki / share / follower to markery, pokazujące “patrzcie jaki jestem interesujący”. Nic więcej.
Bolton nabija fałszywymi danymi konta trójki wanna-be influencerów i z przerażaniem spostrzega, że raz puszczona w ruch machina zaczyna działać. Pojawiają się oferty od sponsorów. Darmowe sprzęty. Propozycje wyjazdów do drogich hoteli tylko po to żeby strzelić sobie fotkę i otagować sponsora.
Platformy nie widzą w tym nic złego - oczywiście oficjalnie co pewien czas robią czystkę i zamykają kilka kont, ale skala fałszowania danych jest przerażająca. Metryki, dane, konta są fałszowane na potęgę - prawie 60% treści krążących obecnie w sieci jest wytworzona przez boty.
Platformy jak YouTube czy Facebook cieszą się i pokazują wzrosty. Giełda wierzy w to i zwiększa wyceny. Klienci kupują reklamy i chcą wierzyć, że ich bannery i filmy są oglądane i klikane przez potencjalnych klientów.
Influencerzy są jednocześnie wytworem tego chorego układu jak i jego najlepszymi pracownikami dostarczającymi treści dla swoich odbiorców. Odbiorcy karmieni są toksyczną ułudą i wpychani w masochistyczny show w którym podgląda się i przeżywa życie innych ludzi w poczuciu winy i krzywdy. “Oni” zawsze mają lepsze ciała, partnerów, wakacje czy zegarki.
Każdy oszukuje - nawet najwięksi influencerzy jak Kim Kardashian maja miliony fałszywych followersów. Konsumenci treści oszukują, ze lubią i podziwiają influencerów. Marki oszukują, że wierzą w metryki i sprzedają kolejny gadżet konsumpcjonistycznej tłuszczy.
Dokument Boltona jasno pokazuje, że to nie jest prawdziwa sława. Nie jesteś znany jako influencer dlatego bo masz jakiś talent. Jesteś słupem ogłoszeniowym sprzedającym produkty. Przerwą reklamową z twarzą i odnóżami. Kusisz ludzi łudząc ich lepszym życiem.
Końcówka dokumentu najbardziej mną wstrząsnęła - ekipa produkująca dokument musiała przerwać zdjęcia z powodu pandemii. Miasta wymarły, ludzie siedzieli w domach i umierali w szpitalach.
A konta influencerów nie zmieniły się - oni nadal jeździli na egzotyczne wyspy, kąpali się w lagunach i nosili drogie zegarki. Postowali materiały z innych lat, udawali, że nic się nie zmieniło.
Nie będę wam zdradzał nic więcej - po prostu obejrzyjcie “Fake Famous”.
Może dzięki niemu odlajkujecie jakiegoś influencera.
Artur Kurasiński
PS Jeśli spodobał Ci się ten tekst to tutaj możesz mnie wesprzeć. Wyceniłem koszt miesięcznego wsparcia (8 wydań) na 12 złotych. Jeśli uznasz, że to co pisze i wiedza jaką przekazuję ma dla Ciebie sens to zapraszam do wspierania. Dziękuję!

WIKTORIA WÓJCIK - WYWIAD O ESPORT I INSTREAMLY
Wiktoria Wójcik (co-founder inSTREAMLY)
Wiktoria Wójcik (co-founder inSTREAMLY)
“Pozwalamy wszystkim streamerom monetyzować swój zasięg i treści, dajemy im też kontrolę nad tym jak to robią. To oni wybierają z jakimi markami chcą współpracować i jak długo. 
Jeżeli chodzi o inne modele biznesowe dla streamerów można wyróżnić dwa źródła: 
Marki – monetyzacja zasięgu czyli sponsoring (przez inSTREAMLY czy bezpośrednio), reklamy na platformach i linki afiliacyjne. Co ciekawe, ponad 70% widzów streamów cieszy się, kiedy widzą reklamę na streamie bo wiedzą, że pomaga to streamerowi się rozwijać. 
Widzowie – w pewnym sensie to monetyzacja zaangażowania. Nie ważne jak dużo masz fanów, ważne jak dużo masz “prawdziwych fanów”, którzy chcą bezpośrednio cię wspomóc…”
"METODA CZARNEJ SKRZYNKI" - MOJA RECENZJA KSIAŻKI
REKLAMA
REKLAMA
“Nauka na błędach jest oczywistością, ale ciężko ją zastosować, szczególnie kiedy mówimy o korporacjach jak Google albo zespole Formuły 1 lub też komisji badającej lotnicze katastrofy. Matthew Syed sprawnie łączy losy i pokazuje jakie wspólne problemy i wyzwania są udziałem między innymi wynalazcy Jamesa Dysona czy ikon sportu jak Michael Jordan czy David Beckham…”
Podcast Człowiek Biznes Technologia
REKLAMA
REKLAMA
Marcin Malicki – o tym czy AI zastąpi dziennikarzy
Zapraszam do Was do wysłuchania kolejnego odcinka podcastu, którego gościem jest Marcin Malicki – Szef WP Pilota, odpowiadający także za rozwój nowych usług w Wirtualnej Polsce. Wiesław Kotecki rozmawia z Marcinem o historii Internetu i portali, kiedy były jeszcze pocztami i o tym, jaką funkcję portale pełnią obecnie. Prowadzący ze swoim goście dyskutują czy maszyna jest w stanie całkowicie zastąpić człowieka w wydawaniu portali i czy redaktor naczelny będzie jeszcze potrzebny, a także, w którą stronę idą modele biznesowe portali.
Dyrektorzy Amazona po raz pierwszy zdradzają opinii publicznej jak ten gigant działa od środka
REKLAMA
REKLAMA
Ukazała się właśnie książka Od Z do A. Jak to zrobiliśmy? Tajniki, zasady i sekrety Amazona dwóch wieloletnich wiceprezesów firmy.
“– To praktyczny przewodnik i korporacyjna narracja, wypełniona naszymi wspomnieniami o tym, czym jest „bycie Amazonką”. Pokazujemy, że sukces na skalę Amazona nie jest osiągany dzięki geniuszowi pojedynczego lidera, ale raczej dzięki zaangażowaniu i realizacji zestawu dobrze zdefiniowanych, rygorystycznie przestrzeganych zasad i praktyk, udostępnionych tutaj po raz pierwszy – mówi Colin Bryar, jeden z autorów książki i były wiceprezes firmy Amazon. Przez dwa lata był „szefem sztabu” Jeffa Bezosa, nazywano go też „cieniem Jeffa”.
Colin pracował w Amazonie od 1998 roku, Bill Carr dołączył do zespołu w 1999 roku i spędził w firmie ponad 15 lat. Jako wiceprezes ds. Mediów cyfrowych uruchomił i zarządzał globalną działalnością firmy w zakresie cyfrowej muzyki i wideo, w tym Amazon Music, Prime Video i Amazon Studios.
W książce Od Z do A obaj odwołują się do swoich wieloletnich doświadczeń menedżerskich, aby na tej podstawie sformułować i zdefiniować główne zasady i praktyki, dzięki którym jedna z najbardziej niezwykłych firm na świecie odniosła tak spektakularny sukces. Bryar i Carr przepracowali w Amazonie łącznie 27 lat, a swoją przygodę w firmie rozpoczynali na tyle wcześnie, że mieli okazję na własne oczy obserwować proces powstawania bezprecedensowych innowacji, za sprawą których na rynku pojawiły się Kindle, Amazon Prime, Amazon Studios oraz Amazon Web Services. Dzięki temu doskonale wiedzą, na jakich zasadach działa Amazon – jak te zasady zostały wypracowane i sformułowane oraz w jaki sposób można je przenosić na nowy grunt, skalować i przystosowywać do zaistniałych warunków.
Autorzy prezentują wnikliwą analizę zagadnienia i w przystępny sposób wyjaśniają, w jaki sposób można zastosować te zasady w innych firmach – niezależnie od ich rozmiarów. Opowiadają o tym, jak 14 zasad przywództwa Amazona przekłada się na przebieg procesu decyzyjnego na każdym poziomie organizacji. Wyjaśniają też, jaki wpływ na kulturę organizacji mają cztery fundamentalne założenia Amazona, a mianowicie obsesja na punkcie klienta, perspektywiczne myślenie, nastawienie na tworzenie wynalazków oraz doskonałość operacyjna. Bryar i Carr przedstawiają zbiór prostych praktyk, dzięki którym uwzględniać te założenia we wszystkich działaniach i procesach firmy.
Od Z do A to jednocześnie praktyczny poradnik i opowieść o firmie. W książce nie brakuje relacji “z pierwszej ręki”. Autorzy piszą o tym, jak to jest pracować po amazońsku – i jak to doświadczenie wpłynęło na ich życie osobiste i zawodowe. Przekonują, że sukces na miarę Amazona wynika nie tyle z geniuszu przywódcy, ile z ogólnego przywiązania do zbioru precyzyjnie zdefiniowanych i powszechnie obowiązujących zasad i praktyk – o których opowiadają opinii publicznej jako pierwsi.
Przyszłość branży rozrywkowej w czwartym odcinku “Rozmów Facebooka”
REKLAMA
REKLAMA
W najnowszym odcinku polskiego podcastu Facebooka, o przyszłości rozrywki i rozrywkach przyszłości opowiadają zarządzający platformą Player.pl Maciej Gozdowski oraz Piotr Baczyński, CEO firmy Immersion, rozwijającej technologie VR i AR.
Kiedy wielkie premiery kinowe będzie można oglądać z domowej kanapy? Czy aktorzy będą grać swoje najlepsze role bez pojawiania się na planie filmowym? Czy będzie można umówić się ze znajomymi na koncert w VR? Na te i inne pytania o przyszłość rozrywki, odpowiadają eksperci i goście najnowszego, czwartego już odcinka “Rozmów Facebooka”.
„Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii” – recenzja książki
REKLAMA
REKLAMA
Czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że autor mści się za coś na koreańskim koncernie. To błąd. On po prostu na chłodno relacjonuje i pisze w taki sposób do jakiego nie przywykliśmy jako czytelnicy.
Książka Geoffreya Caina powstałą bowiem nie z polecenia działu marketingu Samsunga, ale na podstawie rozmów z ponad 400 osobami (analitykami, dziennikarzami, analitykami i aktywistami) z Korei Południowej, Japonii czy USA. To nie jest hagiografia czy pean pochwalny na rzecz organizacji. To jest książka, która powstała w wyniku drobiazgowego zbierania informacji, kontaktowania się z setkami osób i tworzenia opowieści bez domieszki korporacyjnego PR’u.
Jest to książka szczególnie potrzebna dla wszystkich, którzy do tej pory utożsamiali innowacje i technologię z Made in Dolina Krzemowa. Teraz wiemy, że w Azji też można tworzyć rewolucyjne wynalazki, ale Korea jeszcze kilka dekad temu nie nie kojarzyła się z innowacjami. W Azji hodowano ryż a prawdziwą technologię tworzyli Amerykanie, no może czasami Europa. Takie podejście spowodowało, że wiele firm z Korei przez długi czas nie uważano z konkurentów, których się trzeba obawiać. Skutki takiego „biznesowego rasizmu” odczuwamy też obecnie kiedy zalewni jesteśmy produktami z Chin, które przez dekady były uważane za podrzędnego wyrobnika, który umie tylko skręcać śrubki…
NEWSY, NEWSY, NEWSY...
🐯 Wejście tygrysa
Na początku tego miesiąca fundusz Tiger Global ogłosił, że zebrał jedną z największych puli pieniędzy VC w historii: 6,7 miliarda dolarów. Tiger Global został założony jako fundusz hedgingowy z siedzibą w Nowym Jorku w 2003 roku przez Chase'a Colemana, który wcześniej szlifował swoje umiejętności u legendy inwestowania, Juliana Robertsona w Tiger Management. Z biegiem lat firma rozszerzyła swoje kompetencje o inwestycje typu private equity i venture; fundusz Tiger Global o wartości 6,7 mld USD jest 13 funduszem VC. Dziś firma zarządza 65 mld USD a około 100 pracowników firmy jest jej największymi udziałowcami.
Dlaczego to jest ważne?
Tiger Global zainwestował do tej pory w takie firmy jak: Roblox, Stripe, ByteDance, Discord, Hopin czy Coinbase…Wygląda na to, że to kolejny po VisionFund “superfundusz” z globalnymi aspiracjami.
🇺🇸 Ameryka chce globalnego podatku
Ten problem narastał przez lata: gigantyczna amerykańska firma technologiczna ma w Londynie budynek pełen ludzi, którzy sprzedają brytyjskie zasoby reklamowe brytyjskim reklamodawcom, ale księgują przychody w Irlandii lub Luksemburgu, a więc nie płacą podatków od osób prawnych w Wielkiej Brytanii lub USA. A iPhone jest projektowany w Kalifornii, montowany w Chinach z części tajwańskich, japońskich i koreańskich, a sprzedawany w Niemczech przez irlandzką spółkę zależną, więc gdzie ten zysk jest opodatkowany?
Dlaczego to jest ważne?
OECD ma projekt globalnego traktatu, aby to naprawić, a tymczasem kilka krajów europejskich ogłosiło jednostronne podatki od dochodów, a USA groziły taryfami w odpowiedzi. Teraz Janet Yellen z USA proponuje model globalnego podatku minimalnego, aby powstrzymać przepychanki i zablokować presję na kraje, by konkurowały ze sobą niższymi stawkami podatkowymi.
📽️ Do kina czy do salonu?
Epidemia potrwa jeszcze jakiś czas, kina będą albo zamknięte albo wyludnione, więc operatorzy kinowi nie mogą liczyć na zyski ze sprzedaży biletów. Disney będzie mógł umieszczać swoje filmy na platformie Disney+, która obecnie ma 100 milionów abonentów.
Dlaczego to jest ważne?
Ale co zrobią inne studia? Warners wrzuci swoje produkcje na HBO, ale na przykład Sony, zamiast sprzedawać swoje filmy na DVD oraz Netflixie zaraz po premierze w kinach. Wygląda na to, że opłacało się tworzenie własnych platform streamingowych…
🌱 Trawka z dowozem do domu
Pandemia spowodowała stagnację wzrostu w branży ridesharingu. Jednak podczas gdy Uber kontynuuje swój wyścig, aby zdominować dostawy jedzenia (i alkoholu), łakomie patrzy też na potencjalnie bardziej dochodowy biznes: dostawy marihuany. Jak na razie prawo federalne nie pozwala na to. Ale czy pewnego dnia dostarczanie trawki sprawi, że Uber będzie bardziej dochodowy?
Dlaczego to jest ważne?
Branża związana z uprawą i sprzedażą marihuany rośnie w USA. Prezes Ubera Dara Khosrowshahi wyraził zainteresowanie wejściem w ten segment usług jeśli tylko prawo stanowe mu na to pozwoli. Rekreacyjne używanie trawki przez dorosłych zostało zalegalizowane w jakiejś formie w 16 stanach i Waszyngtonie. Do tych ostatnich należą Nowy Jork i Wirginia, a gubernator Nowego Meksyku jest gotowy do podpisania ustawy legalizującej trawkę w swoim stanie w poniedziałek. Cztery inne stany - Delaware, Minnesota, Connecticut i Rhode Island - rozważają wprowadzenie własnych przepisów legalizacyjnych. Jeśli wszystkie te stany zalegalizują trawkę w tym roku, to w 2021 roku zalegalizuje ją najwięcej stanów niż w jakimkolwiek innym roku.
Czy podobało Ci się to wydanie newslettera?
 
Become a member for $3 per month
Don’t miss out on the other issues by Artur Kurasiński
You can manage your subscription tutaj
Jeśli ktoś przesłał Ci dalej tego maila i spodobał Ci się, możesz zasubskrybować ten newsletter tutaj
Starannie sporządzone przez Artur Kurasiński przy użyciu Revue.